LINKI DO RELACJI Z ODBYTYCH IMPREZ
Relacje: Relacje z wycieczek Tatry Słowackie- 24.07-01.08 2010 Słowacja
admin, 2010-08-02 11:54:49Wycieczka 1) Wycieczka wokół Grani Soliskiej(słow. Hrebeň Soliska) rozpoczyna się w miejscowości Szczyrbskie Pleso (słow. Strbské Pleso) położonej na wysokości około 1347 m.n.p.m. Wychodząc od stacji elektriczki(słow. Tatranské Elektrické Żeleznice-TEŻ ) zmierzamy ku górze miejscowości, gdzie po kilku minutach marszu wchodzimy na szlak oznaczony kolorem żółtym mijając po lewej stronie
skocznie narciarskie K134 i K100, na których odbywały się dwukrotnie mistrzostwa świata w skokach narciarskich dorosłych w 1935 i 1970. Na skoczniach tych wielokrotnie odbywały się także Puchary Kontynentalne oraz Puchary Świata. Po minięciu skoczni praktycznie od razu wchodzimy w las mijając jeszcze po lewej
wyciąg do Schroniska pod Soliskiem położonego na wysokości 1830 m.n.p.m. Kierunek, w którym podążamy wiedzie przez Dolinę Młynicką (słow. Mlynická dolina), a wzdłuż szlaku którym dolinę przemierzamy, biegnie towarzyszący nam przez cały czas potok Młynica.
Początkowo przez około 40 minut marszu od rozpoczęcia przemierzamy szlak przez las nie często widząc wyłaniające się zza wysokich świerków(łac.Picea abies)szczyty okolicznych gór. Gdy upływa blisko godzina marszu wychodzimy na wysokość około 1600 m.n.p.m, a więc już zupełnie z lasu świerkowego i wchodzimy w wyższe piętro roślinności zwane sub-alpejskim, a bardziej pospolicie - zwartym piętrem kosodrzewiny. Piętro kosodrzewiny w Tatrach występuje na wysokościach od około 1550 do 1800 m.n.p.m. Tutaj już można delektować się surowymi widokami skalistych Tatr Wysokich. Po 1h i 20min. jesteśmy przy pierwszym charakterystycznym dla Doliny Młynickiej tarasie. Tarasy oddzielające poszczególne progi są charakterystycznym obrazem doliny.




Przekroczyliśmy już pierwszy wybitny próg skalny dochodząc do pierwszego poważnego jeżeli chodzi o wielkość stawu zwanego Stawem nad Skokiem(słow. Pleso pod Skokom). Staw znajduje się na wysokości około 1801 m.n.p.m. na przedpolach Zadniej Polany(słow. Zadna Polana). Jest to niewielkie jezioro o powierzchni około 0,75 hektara i głębokości około 1,2m. Dalszy etap wycieczki to dotarcie do rejonu Capiego Stawu(słow. Capie Pleso), które położone jest u podnóży Szczyrbskiego Szczytu(słow. Strbský stít) 2381 m.np.m., tam rozbijamy obóz, robimy przerwę posilając się i nabierając energii bo przed nami spore podejście do przełęczy Bystry Przechód(słow. Bystré sedlo). Zanim jednak docieramy do Capiego Stawu zatrzymujemy się na chwilę w miejscu, w którym rozbił się śmigłowiec Mi-8 HZS(Horská záchranná sluzba)- odpowiednik TOPR-u podczas akcji ratowniczej 25.06.1979 roku. Podczas akcji zginęło wówczas 7 osób. Zdarzenie miało miejsce gdy turystka schodząca z Bystrej Przełęczy doznała kontuzji nogi. Podczas akcji ratowniczej, która przebiegała szybko i sprawnie doszło w pewnym momencie(około 15.30) do zdarzenia, które miało śmiertelne skutki. Śmigłowiec spadł z dużej wysokości i eksplodował


Po krótkiej przerwie udajemy się w kierunku przełęczy, podejście jest umiarkowanie nachylone, ale nie powinno sprawiać specjalnych problemów osobom przynajmniej średnio przygotowanych do trekkingu oraz osobom, które mogą mieć problemy związane z ekspozycjami - ekspozycji podczas podejścia nie ma. Wejście na przełęcz zajmuje w przybliżeniu pół godziny. Przy samej przełęczy trzeba się liczyć z kilkoma krótkimi





Należy nadmienić że pośród odleglejszych szczytów przy względnej widoczności patrząc ku północnemu-zachodowi można wyróżnić Krywań, górę narodową Słowaków oraz doskonale widoczne dwie doliny Furkotną i Młynicką oraz szczyty Grani Baszt z opadającymi zboczami do doliny Młynickiej. Po stronie zachodniej opadające ku wschodowi zbocza Koziego Grzbietu z doskonale widoczną na wprost Siodełkową Kopą(słow. Siedelkova Kopa) 2061m.np.m. Zejście tym samym






Do przejścia od rozwidlenia żółty-czerwony do Szczyrbskiego Stawu pozostaje około 45 minut. Cała trasa zajmuje około 9,5 godziny z trzema krótkimi 10 minutowymi przerwami.


Cała trasa 9,5 godziny: Przejście całej







Wycieczka 2) Słowacko Polskie zbliżenie: Poprad(wyjazd elektriczką o 7.30 z Popradu do Popradskiego Plesa). W popradskim Plesie przechodzimy na drugą stronę torowiska i wchodzimy na niebieski szlak











Wycieczka 3 Wejście na Jagnięcy Szczyt (słow. Jahňací stít) 2230 m n.p.m.:
-2 h 55 minut

- 2 h 30 minut:

- 2h: powrót tym samym

Alternatywa pierwsza kontynuacji Wycieczki nr 3
- 2h 55 minut:

Alternatywa druga kontynuacji Wycieczki nr 3
- 40 minut:

- 1h 30 minut:

- 1h 10 minut:

- 45 minut:

Wycieczka 4
- 1h 10 minut:

- 1h 15 minut:

- 1h 15 minut:

-2h 45 minut

- 1h 5 minut: Stanica Start 1158 m.n.p.m - miejscowość Tatrzańska Łomnica(słow. Tatranská Lomnica) 846m.n.p.m
Wycieczka 5
- 1h 15 minut

- 40 minut

- 45 minut


Wycieczka 6 Wejście na Krywań(słow. Kriváň ) (2494 m n.p.m.- Górę Narodową Słowaków
- 1h 25 minut:

- 2h 50 minut:

- 55 minut:

Powrót z Krywania(ciąg dalszy wycieczki nr 6) tą samą drogą:
- 40 minut:

- 2h 10 minut:

- 1h 15 minut:

lub
Powrót z Krywania(ciąg dalszy wycieczki nr 6) tą samą drogą:
- 40 minut:

- 2h 10 minut:

- 1h 15 minut:

lub
Z Krywania możliwe jest również porównywalne w czasie zejście do Trzech Studniczek(Tri Studnicki). Najpierw schodzimy


Wycieczka 7 Wejście na Polski Grzebień i Wysoką Wychodną
Wchodzimy na szlak











Z Wychodnej Wysokiej doskonale widać szczyty Gerlachów i Grań Granatów Wielickich. Przy dobrej pogodzie i zoomie aparatu lub lornetce można dostrzec na Gerlachu grupy ludzi, którzy weszli na szczyt z przewodnikami. Wejście na Gerlach możliwe jest tylko z uprawnionymi przewodnikami. Gdy zejdziemy z Wychodnej Wysokiej możemy zdecydować się na przejście z powrotem tym samym szlakiem do Domu Śląskiego i następnie opcjonalnie wybrać od Domu Śląskiego:
-

-


- najbardziej polecany to szlak




Wycieczka 8 Wejście na Koprowy Szczyt
- 1h 15 minut

-0h 40 minut

- 0h 10 minut

- 0h 35 minut

- 2h 10 minut

- 0h 30 minut + 0h 20 minut

Dalszy przebieg Wycieczki nr 8 kontynuowany z Wyżniej Przełęczy Koprowej:
Alternatywa a:
- 2h 05 minut

- 0h 30minut


- 0h 30 minut

lub alternatywa b:
- 2h 15 minut

- 2h 0 minut

- 0h 40 minut -

Wycieczka 9 Wejście na Lodową przełęcz (udane i nieudane) oraz zejście do Tatrzańskiej Jaworzyny
- 1h 10 minut -

- 0h 15 minut -

- 0h 25 minut -

- 0h 45minut -


- 2h 05 minut -

- 1h 30 minut -

- 3h 0 minut -

- 1h 15 minut -

Powyższa wycieczka przebiega cały czas wzdłuż szlaku zielonego, polecana tylko dla bardzo wytrwałych turystów i do przejścia jedynie w lecie, kiedy dzień kończy się po 20-tej-21-wszej. Trasa jest wymagająca przy podejściu pod Teryho Chatę i następnie na Lodową Przełęcz. Kolejno jej przebieg przy zejściu do Jawoworwej Doliny idzie wzdłuż słabo przetartych zarośli dlatego odradzamy samotne wycieczki w tym rejonie.
Autobus z przystanku w Tatranskiej Javorinie odjeżdża w sezonie letnim o 17.05(z przesiadką do Popradu w Żdziarze - od razu jest podstawiony autobus do Popradu), kolejny o 20.00 - bez przesiadki.
Zanim wyruszysz na szlak pamiętaj aby mieć zawsze ze sobą najnowsze wydanie mapy rejonu, który zamierzasz zwiedzać. Relacje są jedynie poglądowymi informacjami i nie należy ich traktować jak przewodniki lub zastępniki map. Godziny podane w powyższych opisach podano z map, mogą one jednak znacznie różnić się i są zależne od: pogody i przygotowania kondycyjnego turysty.

Relacje: Podsumowanie wycieczki rowerowej z 01.07.2010
admin, 2010-07-01 22:29:08Ostateczny kształt wycieczki rowerowej przedstawiamy poniżej. Trasa, którą zrealizowaliśmy przebiegała przez tereny lekko zróżnicowane jeżeli chodzi o ukształtowanie terenu(Palikówka- liczne starorzecza Wisłoka, Łukawiec, Łąka ) poprzez tereny pagórkowate(Strażów - liczne starorzecza Wisłoka, Strażów leży na pograniczu Pogórza Rzeszowskiego i Pradoliny Podkarpackiej, Krasne).
Przebieg trasy: Rzeszów(WSK) - Rzeszów(Aleja Powstańców Warszawy) - Rzeszów(Aleja Armii Krajowej) - Rzeszów(ulica Załęska) - Rzeszów(ulica Hrabiego Potockiego) - Krasne - Strażów - Palikówka - Łukawiec - Łąka - Palikówka - Strażów - Krasne(E40) - Rzeszów(ul. Lwowska) - Rzeszów(al. Armii Krajowej) - Rzeszów(Aleja Niepodległości) - Rzeszów(ul. Podwisłocze) - Rzeszów -(WSK) Razem około 45km.



Relacje: "Powitanie Wiosny" 29.04 03.05 2010
admin, 2010-05-04 18:35:55Trasy, szlaki turystyczne zrealizowane w czasie imprezy:
1) Zamek w Czorsztynie - Przełęcz Osice 668 m.n.p.m. (ew. Sromowce Wyżne) - Przełęcz Trzy Kopce - Trzy Korony 982 m.n.p.m. - Czertezik 772 m.n.p.m. - Sokolica 747m.n.p.m. - Krościenko nad Dunajcem
2) Rowerowa - > Szczawnica - Czerwony Klasztor - Wielki Lipnik - Przełęcz pod Tokarnią 710 m.n.p.m. Leśnica - Szczawnica - Bereśnik 843 m.n.p.m. - Szczawnica
3) Krościenko nad Dunajcem - Dzwonkówka 932 m.n.p.m. - Średniak 797 m.n.p.m. -Tylmanowa
4) Jaworki - Wąwóz Homole -Jaworki
5) Szczawnica - Palenica - Szczawnica

Relacje: Relacja z Domku - 20.03.2010
admin, 2010-03-24 19:20:43"Domek" dla niewtajemniczonych to coś, co powinno się kojarzyć z dobrą zabawą, imprezą turystyczną czy też muzyką, albo turystycznymi opowiadaniami, których przecież każdy z uczestników miał w minionym czasie tak wiele - niektórzy egzotyczne miejsca, a niektórzy egzotyczne zainteresowania. Nasz zjazd w Domku odbył się na przełomie 20-tego i 21 marca. Był to szczególny okres bowiem miały wtedy miejsce trzy zdarzenia.

Jednym z nich była astronomiczna Wiosna, która zapoczątkowała swój rozdział 20 marca. Wprawdzie może się wydawać, że nic w tym szczególnego nie ma, ale przecież wiosna zwiastuje nowe życie w przyrodzie i wszystko wręcz rośnie w oczach. Słońce w tym dniu o godzinie 18.32 znalazło się w punkcie Barana, a jak zbadali astronomowie, jest to moment, w którym dochodzi do tzw. równonocny wiosennej i od tego czasu, aż do 22 czerwca czyli przesilenia letniego pora występowania słońca na niebie wydłuża się każdego dnia o kilka minut. Kąt padania słońca w dniu przesilenia letniego nad Rzeszowem wynosi 63,40 stopnia natomiast w dniu równonocny 39,95 stopnia. Długość dnia natomiast zmienia się od 12 godzin w równonoc do najdłuższego dnia w roku trwającego 16 godzin i 22 minuty.
Drugim występującym zawsze i niezmiennie 21 marca jest pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, z trwale pielęgnowaną w Polsce tradycją topienia Marzanny. Dawniej topienie Marzanny, często było poprzedzane paleniem co było związane z modłami w celu przywołania wiosny oraz zapewnienia dobrych plonów. Dzisiaj ta tradycja jest utrzymywana, ale nie niesie z sobą aż tak głębokich wierzeń jak w dawnych latach i traktowana jest raczej jako folklor niż wierzenie.
Trzecie zdarzenie to popularne imieniny Józefa, ale także pewna rocznica okrągłych urodzin, która była obchodzona na tym "Domku".
Wszystkie trzy poprzeplatane ze sobą świetnie uzupełnione zostały przez naszych kolegów Bogdana i Adama mających talent do grania na gitarze oraz pozostałych uczestników również mających talent z tymże do śpiewania.

Relacje: Relacja FERIE NA NARTACH 25.02-28.02 2010 Krynica Zdrój
admin, 2010-03-10 21:43:37 Impreza "Ferie na nartach" odbywająca się w dniach 25.02-28.02 przebiegała w tym roku w atmosferze szczególnej. Bowiem był to okres kiedy odbywały się Zimowe Igrzyska Olimpijskie gdzie nasza Królowa Śniegu" - Justyna Kowalczyk walczyła o zdobycie w biegu na 30km tytułu Mistrzyni Olimpijskiej oraz nasze panczenistki o nieoczekiwany brązowy medal. Dodatkowo, sympatycznym zbiegiem okoliczności na wyjeździe mieliśmy, aż trzech gitarzystów. Można sobie wyobrazić jak taki miks: uczestnicy wycieczki, igrzyska z nadziejami, trzech gitarzystów i piosenka turystyczna mogły wpłynąć korzystnie na przebieg imprezy.


W czasie czterodniowego pobytu w Beskidzie Sądeckim zrealizowaliśmy kilka naszych planów. Między innymi wycieczkę czerwonym szlakiem na nartach biegowych z Jaworzyny Krynickiej(1114 m n.p.m.) w Beskidzie Sądeckim poprzez Runek(1082 m n.p.m.), aż do Schroniska PTTK na Hali Łabowskiej(1061 m n.p.m.). Zanim jednak wyruszyliśmy na szlak zostaliśmy zaskoczeni jak jak to bywa z pogodą jej nieprzewidywalną aurą, a mianowicie rzęsistym deszczem w mieście Krynica. Temperatura wahała się w okolicy 5 stopni na plusie, ale nasz wielki optymizm nie pozwalał nam wątpić, że na górze będzie o wiele lepiej. Szybko zdecydowaliśmy wyruszyć na szlak. Udaliśmy się na przystanek autobusowy skąd około 9.40 komunikacją zdrojową pojechaliśmy bezpośrednio do Czarnego Potoku. Na miejscu zakupiliśmy bilety na wjazd na szczyt Jaworzyny Krynickiej(bilet kosztował w sumie 20 zł w obie strony). Już w trakcie wjeżdżania kolejką zostaliśmy mile zaskoczeni, kiedy na dole padał deszcz, a w miarę nabywania wysokości deszcz zamieniał się w deszcz ze śniegiem przechodząc na samym szczycie w opady samego śniegu. Bardzo nas to ucieszyło i gdy wysiedliśmy z gondolki przebraliśmy buty, założyliśmy okulary, narty na nogi i wyruszyliśmy na zaplanowaną Halę Łabowską. W przeciągu około 1 godziny od rozpoczęcia wycieczki trasa narciarska rozpoczynając od Jaworzyny Krynickiej aż do Runka nie przysparzała nam żadnych trudności, była w miarę płaska i wyratrakowana co pozwalało przesuwać się sprawnie do przodu. Jedyna trudność to ciągle utrzymujący się padający śnieg, który lepił się trochę do nart. Dalsza trasa począwszy od Runka była bardzo zmienna. Najtrudniejsze było pierwsze nachylenie ze swoim krętym charakterem i długością około 1km przechodzącą ze ścieżki w wąski, wydłużony o stromych zboczach głęboki jar. Przejazd tym długim zjazdem - jak na biegówki, udało się wykonać każdemu narciarzowi między innymi dzięki umiejętnościom oraz trochę dzięki świeżemu głębokiemu na 10 cm, mokremu i lepkiemu śniegowi. Po zjeździe dalszy przebieg trasy mijał w dobrym tempie i co kawałek urozmaicany był małymi zjazdami i podejściami, z których najbardziej nieprzyjemne były zjazdy po zaspach powstałych z nawianego śniegu. Wystarczy sobie wyobrazić zjeżdżanie po nieco zmuldzonym terenie na nartach szerokich na 5 cm, długich na 2 metry, bez krawędzi i możliwości zbytniego usztywnienia pięty. Gdy w przebiegu trasy dotarliśmy do jedynej na szlaku wiaty odległej 4,5km od Schroniska oddaliśmy się wypoczynkowi, posiłkowi, który wnieśliśmy tutaj ze sobą.


Wokół wiaty rozlegała się przepiękna sceneria ośnieżonych świeżo opadłym śniegiem świerków. Jedynym co zakłócało ten sielankowy krajobraz był oznaczony w śniegu naszymi nartami szlak. Startujemy, bo do Schroniska pozostało 4,5 km. Powoli już trochę zmęczeni, ale ze świadomością że to już tak niewiele, w 3-ciej godzinie znaleźliśmy się niepostrzeżenie w Schronisku na Hali Łabowskiej - oto nasz cel.
Wewnątrz czekała na nas miła niespodzianka - gitara, którą znajomy już nam właściciel postanowił udostępnić utalentowanym graczom. Kolega Adam - wytrawny gracz, od razu ją pochwycił i nadał otoczeniu poprzez brzmienie strun przyjemną atmosferę. Zrobiło się przyjemnie, a czas szybko mijał, - wybiła już 14-sta, a więc szybko zjedliśmy wszystkie kanapki, które przynieśliśmy ze sobą oraz pyszny żurek serwowany w schronisku i wyruszyliśmy w drogę powrotną. Powrót na nartach na szczyt Jaworzyny trwał mniej więcej tyle samo co z Jaworzyny do schroniska i było to około 3 godzin. Na koniec, gdy już dotarliśmy po godzinie 17-tej na szczyt Jaworzyny stało się coś wspaniałego i nieoczekiwanego- wyłonił się cudowny zachód słońca czerwieniejący nad obielonymi szczytami majaczących w oddali Tatr. To był niezapomniany zachód słońca.
Poza bieganiem na nartach nie zabrakło oczywiście wyczynowców, którzy jak tylko pojawili się w Krynicy to zapragnęli jak najszybciej wjechać na stoki Jaworzyny, aby jeszcze szybciej z nich zjechać na nartach zjazdowych. Warunki na stokach były przyzwoite mimo temperatur w okolicy zera, jednak w miarę upływu czasu zaczęły się tworzyć muldy, które urozmaicały krajobraz stoku stwarzając wrażenie jakby się było na księżycu. Nie pomagały one zjazdowcom podczas beztroskiego zjeżdżania, ale na pewno wspomogły narciarzy w ćwiczeniu zjeżdżania w trudniejszych warunkach, co jeszcze nieraz może się przecież przydać w kolejnych eskapadach. Zapominając o nieco zmuldzonych stokach Jaworzyny, aby zrobić sobie odmianę można było udać się na czarną trasę, która bardzo rzadko jest oblegana, a kolejek praktycznie nie ma.
Trasa czarna nachylona jest w kierunku północno-zachodnim - oznaczona numerem V jest szeroka na około 50m i długa na około 1000m. Prawie zawsze bywa ładnie wyratrakowana i co ważne pozwala nabrać należytej prędkości. Jednak po 10-ciu zjazdach jest się dość zmęczonym, bo nachylenie stoku to ponad 30 stopni, a dla niewyćwiczonych mięśni to duży wyczyn. Jednak świadomi korzystnego wpływu na naszą tężyznę fizyczną i zdrowie cieszymy się zjeżdżaniem.
Niektórzy narciarze zjazdowi poza zjeżdżaniem, wybrali kilkakrotny relaksujący zjazd nartostradą z Jaworzyny. Zjazd kręty ale łagodny, wijący się wokół stromo opadających zboczy góry i liczący około 4 km nie wymaga żadnego wysiłku, a pozwala się doskonale zrelaksować i wypocząć. Należy pamiętać tylko o tym, żeby nie zjechać nartostradą do końca trasy, szczególnie po godzinie 16.30. Po tej godzinie boczne trasy, te które nie są oświetlone są już zamknięte albo zamykane i nie ma możliwości wyjazdu orczykiem do góry, gdyż może on być już wyłączony. Minus tych złych okoliczności byłby taki taki, że trzeba się przejść do 1km na piechotę do gondolki. Zjazd tą nartostradą na nartach biegowych jest możliwy gdy pokryty jest przynajmniej w okolicy 10cm świeżego, mokrego, lepkiego śniegu lub kilkanaście suchego, przewianego,kopnego zalegającego przy mroźnej pogodzie.
Do zobaczenia na "Feriach na Nartach" w przyszłym roku 2011!


